grafika


Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP

Parafia w Krakowie
ul. Długa 3
31-147 Kraków

Parafia w Tarnowie
ul. Narutowicza 19
33-100 Tarnów


informacje

Kontakt z nami

więcej...>>

English

more...>>

Deutsch

mehr...>>

Galeria zdjęć - Kraków

więcej...>>

Galeria zdjęć - Tarnów

więcej...>>


aktualności

Niedzielne nabożeństwa

więcej...>>

Godzina biblijna

Czas wspólnego studiowania Pisma Świętego  więcej...>>

Kurs biblijny

Jeśli chcesz poznać podstawowe zagadnienia biblijne, weź udział w bezpłatnym Korespondencyjnym Kursie  więcej...>>



Modlitwa – rozmowa z Bogiem

Już Stary Testament mówi wiele o modlitwie. W przedostatniej księdze, u proroka Zachariasza czytamy: „Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i modlitwy” (12,10).

Ap. Paweł napomina zbór w Rzymie: ”W modlitwie (bądźcie) wytrwali” (Rzym.12,12) a w księdze Dziejów Apostolskich czytamy o pierwszych chrześcijanach: ”I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (2, 42).

Z Ewangelii dowiadujemy się, że Jezus w modlitwie zwracał się do swojego Ojca. „A wczesnym rankiem, przed świtem, wstał, wyszedł i udał się na puste miejsce, i tam się modlił” (Mk 1, 35)

„I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga” (Łuk. 6,12).

Marcin Luter powiedział kiedyś: ”Mam dzisiaj wiele do zrobienia, dlatego muszę wiele się modlić”.

Modlitwa to dla mnie rozmowa z Bogiem. Przez modlitwę pozwalam Bogu wejść w moje życie. Przed każdą decyzją, dzielę się swoimi obawami z Jezusem i proszę o prowadzenie. Często doświadczałem Jego kierownictwa i moje decyzje były trafne. Przez modlitwę nauczyłem się większego zaufania do Boga w Jego możliwościach. To była długa i także czasami bolesna droga, którą jako „uczeń modlitwy” musiałem iść. Dlatego przekonany jestem o skuteczności modlitwy. Możemy się modlić nie tylko o nasze osobiste problemy, ale także o innych.

Jan Wesley mówił o modlitwie, że nie jest niczym innym, jak bezpośrednim obcowaniem duszy z Bogiem. Podczas niej człowiek wiary oczyszcza swoje serce z ziemskich naleciałości: gniewu, mściwości i pychy, która jest przyczyną wszystkich waśni.

Ap. Paweł przypomina nam w pierwszym liście do Tymoteusza: ”Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi. Za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości. Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym” ( 2,1-3).

Czy to nie jest wspaniałe, że my jako Kościół Boży możemy prosić o innych? ”Starajcie się o pomyślność miasta i módlcie się za nie do Pana” - czytamy w Księdze Jeremiasza 29,7. To znaczy dzisiaj: módlcie się za rządzących w waszym mieście, państwie i na całym świecie. Bóg wysłuchuje modlitw! Potwierdza to wielu świadków. Gdyby kiedyś w pewnym kole modlitewnym nie modlono się o mnie, nie wiem w jakim kierunku podążyło by moje życie. Pierwsza oficjalna godzina modlitewna w moim zborze głęboko mnie wzruszyła, ponieważ w czasie jej trwania prostymi słowami przedkładano Bogu problemy świata.

Jako chrześcijanie powinniśmy być wytrwali w modlitwie. Znaczy to, że powinniśmy być stale w łączności z Bogiem. Oznacza to także powierzenie Bogu naszego życia i zaufanie Mu.

Modlitwa była bardzo ważna w życiu ks. Jana Wesleya. Jego zwyczajem było wstawanie codziennie o 4 rano. Pierwsze godziny dnia poświęcał on na rozmowę z niebiańskim Ojcem. Czynił to przez całe swoje życie. W modlitwie znajdował siłę do owocnej służby Bogu i ludziom.

„Jak się modlę – pytał Jan Wesley – czy z całkowitym oddaniem? W drodze do kościoła? W kościele? Rankiem i wieczorem? W odosobnieniu? Czy z przyjaciółmi? Bez przerwy? Niezależnie od tego gdzie jestem? Czy chodzę do kościoła rano i wieczorem, z wyjątkiem sytuacji, które całkiem mi to uniemożliwiają? Czy przeznaczam na modlitwę w samotności od jednej do trzech godzin dziennie? Czy w każdym słowie modlitwy szczerze wyrażam swoje uczucia?
Czy modlę się w pokorze, zakładając z góry, że nie umiem się modlić?
Czy kończę swą modlitwę w imię Zbawiciela, okazując tym samym wdzięczność za to, że wstawia się za mną, siedząc po prawicy Boga? Czy w ciągu dnia modlę się o pokorę, wiarę, nadzieję i miłość? Czy potrafię kochać swoich bliźnich, zaprzeć się samego siebie i być prawdziwie wdzięczny? Ofiarować wszystko co mam mojemu Odkupicielowi, prosić o Jego wsparcie w najmniejszym nawet działaniu, oddać Mu w opiekę swoją duszę? Czy podchodzę do modlitwy z namaszczeniem, odrzucając wszystko, co zakłóca skupienie tak często, jak to jest możliwe?”
1

Dobrze jest, gdy człowiek zaczyna i kończy dzień modlitwą. W ten sposób strzeże się przed myślami: „Poczekaj, masz jeszcze czas. Najpierw zrób to czy tamto”. Ulegając takim myślom człowiek rezygnuje z modlitwy.

Jezus zachęca nas: ”Proście, a będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” ( Mat.7,7).

(u)

Przypisy:

1 J. Wesley, Módlcie się nieustannie, Warszawa 1999, s.22



Menu


strona główna
historia
zasady wiary
do czego dążą metodyści
świadectwa
rozważania
z naszego śpiewnika
katechizm metodystyczny
studium biblijne
humor

Linki


Kościół Ewangelicko-
   Metodystyczny

Biblia internetowa

Ewangelia Jana 1, 45-46


Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa , z Nazaretu.
Natanael rzekł do niego; Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Pójdź i zobacz!

Kościół Ewangelicko-Metodystyczny:

Otwarte serca,

Otwarte umysły,

Otwarte drzwi.


© Kościół Ewangelicko-Metodystyczny;  Design: Protestanci.org