grafika


Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP

Parafia w Krakowie
ul. Długa 3
31-147 Kraków

Parafia w Tarnowie
ul. Narutowicza 19
33-100 Tarnów


informacje

Kontakt z nami

więcej...>>

English

more...>>

Deutsch

mehr...>>

Galeria zdjęć - Kraków

więcej...>>

Galeria zdjęć - Tarnów

więcej...>>


aktualności

Niedzielne nabożeństwa

więcej...>>

Godzina biblijna

Czas wspólnego studiowania Pisma Świętego  więcej...>>

Kurs biblijny

Jeśli chcesz poznać podstawowe zagadnienia biblijne, weź udział w bezpłatnym Korespondencyjnym Kursie  więcej...>>



Prezent.

Była słoneczna niedziela. Poranne nabożeństwo zakończyło się i podwórze przed kaplicą szybko zapełniało się hałasem. Ciekawy widok przedstawiał potok wychodzących z kościoła ludzi, którzy dzielili się na grupki: poważnych, starszych osób i wesołej młodzieży. Często okazuje się jednak, że wśród nas są osoby bardzo samotne.

Mija czas. Hałas na podwórzu ustaje. Po cichu rozjeżdżają się samochody. Nastaje zupełna cisza. Wolno rozchodzą się ci, którzy nigdzie nie muszą się śpieszyć.

W tym momencie zauważam chłopca siedzącego w naszym ogrodzie za kościołem. Coś zmusza mnie, aby podejść do niego. On jest bardzo roztrzęsiony. Głowę ma schowaną w dłoniach, tak że nie widać jego twarzy.

«Boże dodaj mi mądrości» - zdążyłam tylko po cichu powiedzieć i zbliżyłam się do niego.

- Czy mogę Ci w czymś pomóc?

Podniósł głowę. Jego oczy były zaczerwienione i napełnione łzami.

- Nie, mi nikt nie może pomóc - powiedział raptownie, lecz wydało mi się, że chce abym została.

Zamilkliśmy. Siedzieliśmy długo w ciszy i każdy zagłębił się w swoich myślach. Minęło kilka minut. Zauważyłam, że mój towarzysz trochę się uspokoił.

- Czy masz w domu jakiekolwiek zwierzę? - zapytałam, żeby zagaić rozmowę.

- Tak, mam chomiki. - jego oblicze natychmiast zmieniło się i stało się spokojniejsze.

- Zajmujesz się nimi czy tylko lubisz się z nimi bawić ? Ile ich masz? - dopytywałam.

- Mam trzy chomiki Wszystko robię przy nich sam. - usłyszałam odpowiedź.

Wydawało mi się, że nawiązałam kontakt z moim nowym znajomym. Zwierzyłam mu się, że u nas w domu też jest chomik. Co prawda jeden, ale oprócz niego jest jeszcze pies. Chłopiec słuchał mnie uważnie, patrząc w moją stronę. Kiedy opowiedziałam mu śmieszną historię o naszych zwierzętach, on nawet uśmiechnął się.

«Jakie smutne są jego oczy» - pomyślałam.

- Chodzisz na szkółkę niedzielną?

- Chodzę, ale teraz jest przerwa wakacyjna - odpowiedział i w jego głosie znów wyczułam obojętność.

Chłopiec popatrzył na mnie i widać było, że chce mnie jeszcze o coś zapytać.

Wszystkim nam bywa czasem smutno i źle, lecz przecież wiesz do Kogo możemy zwrócić się o pomoc - stwierdziłam.

Przemilczał moje słowa, ale widziałam, że myśli o czymś intensywnie. Nie chciałam przeszkadzać mu swoją paplaniną. Czasem trzeba po prostu umieć milczeć .

Po chwili chłopiec, nie wytrzymawszy napięcia, znów zapłakał. Tym razem były to łzy, które niosły mu ulgę. On płakał i opowiadał, jak mu źle, jaki jest nieszczęśliwy, i że teraz nigdy i nikomu nie będzie już robić prezentów.

Słuchałam jego słów w milczeniu, a moje serce wypełniało się współczuciem dla tego chłopaka. «Ile on ma lat?» - zapytałam nagle samą siebie i pomyślawszy, że około 12, zdecydowałam nie dociekać tego. Co za różnica, ile ma lat?… Jest mu źle, a źle może być człowiekowi w każdym wieku.

Chłopiec opowiedział mi o tym, co go niedawno spotkało. O tym, że długo czekał na urodziny swojego taty. Jak gromadził pieniądze na prezent dla niego, oszczędzając na jedzeniu w szkole. Opowiedział też, jak własnoręcznie wykonał dla niego dużą kartkę urodzinową, by nie darować zakupionej. Wybrał najładniejszy, jak mu się wydawało, prezent - breloczek do kluczy od samochodu. Pięknie skręcił kartkę z życzeniami w zwój, a breloczek przymocował na nim jak pieczęć.

Gdy z zaangażowaniem mówił, jak to wszystko przygotowywać, jego oblicze jaśniało. Okazało się jednak, że przyszykowany z wielką pieczołowitością prezent nie spodobał się tacie. Wielkim bohaterstwem ze strony chłopca było to, że mimo przykrości, jaka go spotkała, nie powiedział złego słowa o ojcu. Okazuje się dzieci mają często więcej taktu niż my dorośli, a zwłaszcza rodzice, gdy wypowiadają się o tych, o których nic dobrego powiedzieć nie można.

- Naprawdę, zrobiłeś wszystko wspaniale! - podsumowałam. - Wybrany przez ciebie prezent i oryginalna oprawa mówią o tym, że włożyłeś w nie wiele miłości. A przecież to jest najważniejsze. Myślę, że twój tata następnym razem na pewno ucieszy się, kiedy podarujesz mu prezent. A teraz pomódlmy się o to.

Po upływie kilku minut chłopiec wstał i powiedział: - Dobrze, pomódlmy się...

*
Zastanówmy się: przygotowanie i podarowanie prezentu jest sztuką, lecz właściwe przyjęcie go przez osobę obdarowywaną jest również wielką umiejętnością. Ci, którzy nie opanowali jej, nie potrafią oszacować gorliwości darującego i okazać mu należnego szacunku.

A więc wszystko - mówi Pan Jezus - cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy \ Mt 7,12 \

O. S.



Menu


strona główna
historia
zasady wiary
do czego dążą metodyści
świadectwa
rozważania
z naszego śpiewnika
katechizm metodystyczny
studium biblijne
humor

Linki


Kościół Ewangelicko-
   Metodystyczny

Biblia internetowa

Ewangelia Jana 1, 45-46


Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa , z Nazaretu.
Natanael rzekł do niego; Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Pójdź i zobacz!

Kościół Ewangelicko-Metodystyczny:

Otwarte serca,

Otwarte umysły,

Otwarte drzwi.


© Kościół Ewangelicko-Metodystyczny;  Design: Protestanci.org