grafika


Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP

Parafia w Krakowie
ul. Długa 3
31-147 Kraków

Parafia w Tarnowie
ul. Narutowicza 19
33-100 Tarnów


informacje

Kontakt z nami

więcej...>>

English

more...>>

Deutsch

mehr...>>

Galeria zdjęć - Kraków

więcej...>>

Galeria zdjęć - Tarnów

więcej...>>


aktualności

Niedzielne nabożeństwa

więcej...>>

Godzina biblijna

Czas wspólnego studiowania Pisma Świętego  więcej...>>

Kurs biblijny

Jeśli chcesz poznać podstawowe zagadnienia biblijne, weź udział w bezpłatnym Korespondencyjnym Kursie  więcej...>>



Współczucie faryzeuszy

Współczucie jest jedną z największych cech ludzkiego ducha. „Słownik Języka Polskiego” pod red. S. Skorupki definiuje ‘współczucie’, jako "uczucie smutku i żalu nad kim z powodu jego nieszczęścia, cierpienia”.

Nasz Pan wielokrotnie okazywał współczucie. Ewangelista Mateusz mówi nam że, przed nakarmieniem pięciu tysięcy, Jezus zobaczywszy wielki tłum ludzi "zlitował się nad nimi i uzdrowił chorych spośród nich” (Mt 14:14). Na widok trędowatego, Jezus był "zdjęty litością, wyciągnął rękę swoją, dotknął się go i rzekł mu: Chcę, bądź oczyszczony” (Mk 1:41). Swoje współczucie okazał on też wdowie z Nain, której zmarł syn (Łk 7:13) i dwóm ślepym blisko Jerycha (Mt 20:34). Poruszony współczuciem, zaczął nauczać tłum (Mk 6:34).

W tej chwili jest on naszym współczującym arcykapłanem w niebie (Hbr 2:17 – 18; 4:14 – 16). Podążający Jego śladami chrześcijanie są powołani do tego, by być osobami współczującymi. Mamy mieć współczucie dla siebie nawzajem (1 P 3:8) i dla wątpiących (Jud 1:22 – 23).

Nowy Testament ukazuje nam jednak, że istnieje pewna grupa ludzi, której brak było tej cechy. Byli nimi faryzeusze. W tym artykule chciałbym przeanalizować kilka przykładów ich bezbożnego nastawienia.

Faryzeusz i celnik

W Ewangelii Łukasza 18:9–14 nasz Pan podaje podobieństwo o faryzeuszu i celniku. Faryzeusz tak naprawdę nie poszedł do świątyni po to, by pomodlić się do Boga, lecz aby modlić się do siebie.

Żydowskie prawo nakazywało obowiązkowy post raz w roku, w Dzień Pojednania. Żydzi, którzy chcieli uzyskać specjalne łaski, pościli też w poniedziałki i czwartki. Warto zaznaczyć, że były to dni targowe, w które do Jerozolimy ściągało mnóstwo ludzi. Ci, którzy pościli, bielili swoje twarze i ukazywali się tłumowi w zabrudzonych ubraniach. Okazywana przez nich w ten sposób pobożność, miała wtedy dużą widownię.

Lewici mieli otrzymywać od ludu dziesiątą część wszystkich płodów rolnych. (Num 18:21). Jednak faryzeusze, także ten z Ewangelii Łukasza, obłożyli dziesięciną wszystko, również rzeczy, od których nie było obowiązku jej płacić. Pan Jezus mówił do ludzi jego pokroju: ”Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie zaniedbywać” (Mt 23:23).

Nie można wątpić w prawdomówność faryzeusza. On pościł dwa razy w tygodniu i skrupulatnie oddawał dziesięcinę. Nie był jak inni ludzie, a na pewno nie był podobny do celnika.. Jednakże zarówno on, jak i my, nie powinniśmy sobie stawiać pytania "Czy jestem lepszy od mojego bliźniego?”, ale "Czy jestem tak dobry jak Jezus?”. Kiedy bowiem porównamy nasze życie z życiem Jezusa i świętością Boga, to możemy wtedy powiedzieć tylko jedno: "Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”.

Kobieta i cudzołóstwo

Faryzeusze dążyli do tego, by za wszelką cenę oskarżyć Jezusa i zdyskredytować go w oczach ludu. Okazją stało się przyprowadzenie do Jezusa kobiety przyłapanej na cudzołóstwie ( J 8:1–11).

Cudzołóstwo było zbrodnią karaną przez śmierć (Lev 20:10). Jeśli Jezus powiedziałby, że kobieta powinna zostać ukamienowana, zostałby oskarżony o brak współczucia dla grzesznika i nigdy więcej nie mógłby być nazywany "przyjacielem grzeszników”. Jeśli zdecydowałby, że należy ją uniewinnić, to natychmiast oskarżono by go o łamanie Prawa Mojżeszowego.

Ponieważ faryzeusze i uczeni ponaglali Jezusa, żeby im odpowiedział, Ten pochylił się i pisał palcem po ziemi. Gdy dalej nalegali, otrzymali odpowiedź: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem”. Inaczej mówiąc: "W porządku! Ukamienujcie ją, ale pierwszy niech rzuci kamień ten, kto jest bez grzechu”. Nastała cisza. Oskarżyciele powoli odchodzili. Wreszcie Jezus i kobieta zostali sami.

Dzisiaj też są osoby, które myślą, że chrześcijaństwo daje ich prawo, by osądzać serca i motywy innych oraz potępiać ich. Myślą, że Chrystus dał im moralną rolę psa podwórzowego, wytresowanego by rozerwać grzesznika na kawałki. Naszą pierwszą reakcją na błąd człowieka powinna być jednak litość. Powinniśmy okazywać to, co chcielibyśmy, aby nam okazano, gdy znajdziemy się w podobnej sytuacji . Apostoł Paweł radzi: „Bracia, jeśli człowiek zostanie przyłapany na jakimś upadku, wy, którzy macie Ducha, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, bacząc każdy na siebie samego, abyś i ty nie był kuszony” (Ga 6:1).

Można łatwo wysnuć niewłaściwy wniosek z tej historii, a mianowicie że Pan Jezus lekko i łatwo wybaczył grzech cudzołożnicy. Tak, jak gdyby jej dotychczasowe życie nie miało znaczenia. Jezus okazał jednakże w tym przypadku prawdziwe współczucie. Podstawowa różnica między Jezusem a faryzeuszami była taka, że oni chcieli ją potępić. On chciał wybaczyć.

Wydaje mi się, że faryzeusze mieliby satysfakcję z ukamienowania tej kobiety. Oni znali smak władzy, która pozwalała potępiać; Jezus znał smak władzy, która wybaczała. Spoglądał on na grzesznika z litością zrodzoną z miłości; faryzeusze traktowali go ze wstrętem wynikającym z ich obłudnego charakteru.

Jezus kończy to wydarzenie wezwaniem cudzołożnej kobiety do prowadzenia bezgrzesznego życia. Wbrew pozorom tutaj nie było łatwego przebaczenia, raczej wyzwanie, które wskazywało grzesznikowi stan, o którym nawet nie śnił.

Grzesznica

W Ewangelii Łukasza 7:36–48, znajdujemy naszego Zbawiciela w domu Szymona faryzeusza. Domy bogatych ludzi były budowane dookoła otwartych dziedzińców. Zakładano tam ogrody i budowano fontanny. Kiedy Rabbi wstępował do takiego domu, wielu wchodziło, by posłuchać słów mądrości. Według zwyczaju, przybywającego gościa witał gospodarz. Czynił to kładąc swoją rękę na jego ramieniu i składając pocałunek pokoju na jego policzku. Był to znak szacunku, który nigdy nie mógł być pominięty w przypadku wybitnego Rabbiego. Dzięki temu możemy zrozumieć, dlaczego Judasz zdradził Jezusa pocałunkiem (Mt 26:48 – 49).

Po powitaniu polewano chłodną wodą stopy gościa, by oczyścić je z kurzu i przynieść ulgę. Spalano przy tym pachnące kadzidła albo kropiono głowę przybysza różanym olejkiem.

Na Wschodzie goście nie siedzieli przy stole, ale leżeli na niskich tapczanach. Opierali się na lewym łokciu, zostawiając prawą rękę wolną. Nogi układali w pozycji poziomej. Wyjaśnia nam to, w jaki sposób niewiasta stanęła obok stóp Jezusa.

Kobieta ta była osobą lekkich obyczajów. Jak wszystkie żydówki, miała uwiązaną na szyi fiolkę skoncentrowanych perfum, które w jej przypadku były bardzo drogie.

Pragnęła ona wylać je na stopy Jezusa, ponieważ były one wszystkim co mogła Mu zaoferować. Gdy jednak spojrzała na Niego „zaczęła łzami zlewać nogi jego i włosami swojej głowy wycierać, a całując jego stopy, namaszczała je olejkiem ” (Łk 8:38).

Szymon nie był świadomy żadnych potrzeb duchowych, dlatego nie odczuwał miłości i nie otrzymał przebaczenia. Siebie oceniał jako dobrego człowieka. Rzeczą, która oddzieliła go od Boga była samowystarczalność. Kobieta, która weszła do jego domu, była świadoma swojej grzeszności. Dlatego też była pełna miłości dla Jezusa, który mógł jej przebaczyć.

Czy jesteś jak Jezus czy też faryzeusz?

Czy współczujesz grzesznikom, widząc, że przegrali, popełniając grzech jako osoby zaślepione przez "boga tego świata” (2 Kor 4:4)? Czy lamentujesz z powodu ich grzechów i próbujesz im pomóc?

Ap. Paweł napisał, że jego „pragnienie serca i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela” (Rz. 10,1 ). Czy masz podobne uczucie do twojego brata, gdy ten grzeszy? Czy próbujesz go napominać? Ap. Paweł powiedział starszyźnie efeskiej tak "Przeto czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami napominać każdego z was” (Dz 20:31). Czy ubolewasz, gdy ktoś odchodzi od Boga ? Jak traktujesz tych, którzy odpadają, a po jakimś czasie wracają do społeczności z Bogiem? Czy pozwalasz, aby „nadmiar smutku pochłonął ich” (2 Kor 2,7)? Jesteśmy wezwani aby ”okazać im miłość”( 2Kor 2,8).

Czasami chrześcijanie pozwalają, aby „pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia” oddzieliła ich od Boga (1 J 2:16). Jak marnotrawny syn, oni toną w błocie grzechu, mają poczucie wstydu i winy (zob. Łk 15:11– 4). Czasami, jak marnotrawny syn, oni "wejrzą w siebie” i zrozumieją sytuację w jakiej się znaleźli. Wtedy też postanawiają wrócić do Niebiańskiego Ojca. Postawa, jaką reprezentujesz w stosunku do takich osób, ujawnia czy jesteś uczniem Jezusa Chrystusa, czy też współczesnym faryzeuszem.

Wiem, że istnieją chrześcijanie, którzy radują się, kiedy inni popełniają grzech. Gdy potem ludzie chcą na nowo rozpocząć nowe życie, ci „chrześcijanie” robią wszystko, aby ich do tego zniechęcić. Dzieje się tak, że ktoś składa publicznie świadectwo, a jakaś wścibska osoba chce znać wszystkie szczegóły, które potem stają się publiczną tajemnicą. Niektórzy myślą, że jest chłodniejsze miejsce w piekle zarezerwowane dla plotkarza niż dla cudzołożnika!

Czy nasze współczucie jest podobne do współczucia Mistrza z Nazaretu czy też postawy osądzania faryzeusza? Niech odpowiedzią będzie nasze postępowanie.

\oj\



Menu


strona główna
historia
zasady wiary
do czego dążą metodyści
świadectwa
rozważania
z naszego śpiewnika
katechizm metodystyczny
studium biblijne
humor

Linki


Kościół Ewangelicko-
   Metodystyczny

Biblia internetowa

Ewangelia Jana 1, 45-46


Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa , z Nazaretu.
Natanael rzekł do niego; Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Pójdź i zobacz!

Kościół Ewangelicko-Metodystyczny:

Otwarte serca,

Otwarte umysły,

Otwarte drzwi.


© Kościół Ewangelicko-Metodystyczny;  Design: Protestanci.org