|
Wybrali Barabasza
O Barabaszu nie wiemy zbyt wiele. Jest jedną z tajemniczych postaci, o których wspominają Ewangelie w związku ze śmiercią Jezusa Chrystusa.
Był on więźniem w Jerozolimie. Na żądanie tłumu Piłat wypuścił go na wolność zamiast Jezusa. Ewangelista Mateusz tak opisuje całe zdarzenie:
A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz.
Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu.
Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił? Odpowiedzieli: Barabasza. Rzekł do nich Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? Zawołali wszyscy: Na krzyż z Nim! Namiestnik odpowiedział: Cóż właściwie złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim! Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz.
A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie ( Mt 27:15-26 BT).
Barabasz zabójca
Ewangelista Mateusz określa Barabasza mianem ”znaczny”, w Ewangelii Marka nazwany jest zabójcą ( 15,7) a u Jana - złoczyńcą
(18,40).
Barabasz nie był pospolitym przestępcą. Był zabójcą. W tym czasie w Palestynie, która była pod okupacją rzymską wybuchały liczne powstania. Szczególnie aktywni byli zeloci, którzy pragnęli uwolnić ojczyznę od okupantów, nawet jeśli oznaczało to mordowanie i rabowanie.
Gdy w 6 czy 7 r. po Chrystusie legat Kwiryniusz przeprowadził powszechny spis ludności w Palestynie, rozdrażnieni Żydzi zbuntowali się. Na czele buntu stanęli faryzeusz zwany Sadduk oraz Galilejczyk o imieniu Juda z Gamala. Mężowie ci zgromadzili wokół siebie grupę powstańców i prowadzili kampanię przeciw Rzymianom, najpierw w Galilei, potem zaś w Judei. Był to początek ruchu zelotów, żarliwych patriotów, którzy uważali się za pośredników gniewu Bożego i narzędzia wyzwolenia Jego ludu. Choć rodzący się bunt stłumiono, partia przetrwała - ludzie winni posłuszeństwo samemu tylko Bogu, jedynemu Panu.
Zeloci zerwali z faryzeuszami, którzy byli w ich oczach zbyt ugodowi i zbyt bierni. Używali wszelkich środków, nie wyłączając skrytobójstwa, aby uwolnić się od obcego jarzma. Ponieważ pozbywając się swych wrogów używali zwykle krótkich sztyletów zwanych sica, byli znani Rzymianom pod nazwą sykariuszy1 . Przez swoich rodaków ludzie ci byli uważani za bardzo odważnych i mieli opinię gorących patriotów. Cieszyli się więc dużą popularnością.
Jezus Barabasz
Ciekawa jest etymologia tego imienia. Istnieją dwie możliwości co do jego pochodzenia. Być może pochodzi ono od aramejskiego Bar Abba (syn ojca) albo Bar Rabban (syn rabbiego). Nadanie mu takiego imienia świadczyć może o tym, że pochodził on z dobrej rodziny, a potem zszedł na złą drogę. Imię Barabasz mogło być też drugim imieniem tego człowieka. Mógł on posiadać jeszcze jedno imię, jak to było wówczas często spotykane, np. w przypadku Piotra, który był określany także Szymonem, synem Jonasza.
Niektóre starożytne rękopisy greckie i syryjskie (tłumaczenia Nowego Testamentu), podają pierwsze imię Barabasza jako Jezus. Imię to było dość powszechne wśród Żydów. W tym kontekście żądanie tłumu było więc bardzo dramatyczne: ”Chcemy Jezusa Barabasza, nie Jezusa z Nazaretu”.
Dylemat Piłata
Poncjusz Piłat, który nie znajdował żadnej winy w postępowaniu Jezusa, chciał go uwolnić. Zwyczaj amnestii z okazji wielkich uroczystości był dość popularny w starożytności. W Palestynie wprowadzony został przez Rzymian, którzy połączyli go ze świętem paschy. Z tego powodu Piłat zaproponował Żydom uwolnienie Jezusa. Tłum jednak domagał się Barabasza.
„Zawołali więc wszyscy razem: Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza! Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! Zapytał ich po raz trzeci: Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę” ( Łk 23:18-25 BT).
Z ewangelicznego opisu wynika, że Piłat nie chciał wydać na Jezusa wyroku skazującego. Cztery razy próbował tego uniknąć. Dążył do kompromisu, chcąc najpierw wychłostać Jezusa, a potem go wypuścić. W końcu został zmuszony szantażem do skazania: ”Jeśli tego nie wypuścisz, nie jesteś przyjacielem cesarza” (19,12).
Wolny i skazany
Rzymianie wprowadzili także prawo amnestii w innych prowincjach wschodnich (np. w Egipcie). Przy stosowaniu jej, zawsze liczono się z wolą większości. W przypadku Jezusa i Barabasza większość zażądała wypuszczenia zabójcy. Został on uwolniony, a jego dalsze losy nie są znane. Według niektórych legend miał stać się później gorliwym chrześcijaninem. Najpierw cieszył się z odzyskanej wolności, ale potem zaczął myśleć o człowieku, który za niego umarł, aby on mógł żyć.
Skazany na śmierć był zabierany z sali sądowej i stawiany w środku kwadratu utworzonego przez czterech żołnierzy. Przestępca musiał sam zanieść krzyż na miejsce stracenia. Prowadzono go tam najdłuższą drogą. Idący przed nim żołnierz niósł tabliczkę z opisem przestępstwa. Miało to służyć jako przestroga dla innych przed popełnieniem takiego czynu. Podobnie postąpiono z Jezusem....
Ap. Paweł napisze później: Miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania , że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony” (2 Kor. 5, 14-15)
1. W. J. Harrington, Klucz do Biblii,Warszawa 1984, str.169
|
|